Ukryta siła anakondy!

Czyli słów kilka o produktach firmy

LogoCp White

Wcześniej wiele czytałem o odzieży kompresyjnej jednak nie bardzo wiedziałem z czym
i jak to się je.  Aż w końcu dane mi było posmakować owianej tajemnicą kompresji.

Pierwszym produktem, który mogłem przetestować były opaski:

Compressport R2.

Zdjęcie0904

Pierwszą i poważną próbę opaski przeszły podczas biegu 147Ultra, i tam sprawdziły się świetnie. Postanowiłem ubrać je już na lekko zmęczone nogi po ok. 70 kilometrze
i poczułem zdecydowaną ulgę.  Noga została delikatnie opięta co wspomagało trzymanie
i tak już styranych mięśni w kupie. Obecnie opaski stosuję przy długich wybieganiach
30-50km, jak i na krótkich szybkich zawodach gdzie wg mnie pozwalają na szybsze przyzwyczajenie nogi do wysokiej intensywności.
Po ok. pół roku intensywnego użytkowania opaski wyglądają całkiem nieźle.
Chociaż zielony kolor nie jest najłatwiejszy do utrzymania czystości. W mojej opinii opaski lepiej sprawują się podczas biegów płaskich niż górskich gdzie łydka i tak sama w sobie jest ciągle dosyć mocno napięta.

Jednak start w 147Ultra okupiłem ogromnym bólem ud. Wiedziałem, że przed następnym startem czyli Biegiem 7 Dolin potrzebuję czegoś właśnie na nie. Kolejnym produktem, który dane mi było wziąć w obroty i to bardzo porządnie były spodenki:
Compressport TRAIL RUNNING SHORTS.10498607_606610046120964_4484840666277809003_o

Jak dla mnie ten produkt to prawdziwy majstersztyk miły w dotyku materiał, płaskie szwy, silikonowe wstawki na udach. To wszystko tworzy z tych spodenek idealny produkt do używania w górach! Pierwszy test spodenki przeszły podczas Rysy UpHill Chalange, gdzie wraz Marcinem, Kubą i Krzyśkiem, zmierzyliśmy się w biegu na Rysy.
Dla mnie to był dopiero początek przygody w Tatrach gdzie tego dnia nabiegałem 38 km z sumą przewyższeń ok 3500 m a nogi następnego dnia były jak nowe.
Następnie spodenki dobyły swoją główną próbę podczas Biegu 7 Dolin, którą przeszyły perfekcyjnie! W ich użytkowaniu szczególnie na górskich trasach idealnie sprawdza się delikatna kompresja, która nie męczy a „mile” otula nogi podtrzymując mięśnie. Natomiast silikonowe wstawki są zbawienne podczas ostrych szybkich podejść jak i przy totalnym braku sił, kiedy . Sam materiał idealnie odprowadza pot i nie musimy się martwić nie komfortowymi odparzeniami. Po 100 km podczas B7D ważnym elementem była regeneracja nóg, która przebiegła zdecydowanie łagodniej i szybciej niż po „147Ultra„,
gdzie uda dosłownie wyły po biegu. Jedyną wadą jak dla mnie jest za wysoki stan,
który po kilkunastu godzinach potrafi wywierać zbyt duży nacisk na zmaltretowane mięśnie brzucha. 
Bierze się to może z tego, że mam ciągle kilka kg za dużo;)

Spodenki polecam każdemu „góralowi”!
Wysoka jakość warta jest swojej dosyć wysokiej ceny, po pół roku wycisku jaki im dałem ciągle wyglądają jak świeżo wyjęte 
z pudełka!  A wyciągniecie ich z szafy wywołuje miły uśmiech przed nadchodzącą przygodą.
Zestaw ten doskonale sprawdził się ostatnio podczas Marriott Everest Run, gdzie w szczególności spodenki spełniały swoją rolę!

54c377bf0cb51_gd

Podczas całego sezonu mogłem również liczyć na energetyczny strzał zawarty w żelach
i batonach Squeezy! Nie jestem osobą na tyle kompetentną by oceniać skład żeli i batonów. Dlatego wszelkie informacje znajdziecie na stronie producenta.

Dla mnie najważniejsze w żelu jest to żeby:
-po pierwsze był smaczny a żele Squezzy właśnie takie są: mają idealną konsystencję
i smak, nie za słodkie nie za gęste!
– po drugie łatwy w użyciu i poręczny, tutaj Squeezy również spełniają swoją rolę są małe, poręczne opakowania o zaokrąglonych rogach idealnie zmieszczą się w kieszeni i nie będą powodowały dyskomfortu.
Na początku patrzyłem na wszelkie żele z dużą dozą niepewności jednak teraz nie wyobrażam sobie startu nie mając pod ręką małego opakowania Squeezy!

Co do batonów to powiem jako łasuch, że są po prostu smaczne i zapewniają odpowiedni poziom energii podczas zawodów, wycieczek biegowych, bądź wypadów w góry.

Jednak jak dla mnie najlepszą rzeczą z oferty Squeezy jest:

Napój regeneracyjny o smaku czekoladowym:
Squeezy RECOVERY DRINK to napój w proszku zawierający cenne witaminy i minerały do uzupełnienia strat podczas wysiłku fizycznego. Idealnie sprawdzał się jako pierwsza forma posiłku po treningu. Jako fan czekolady mógłbym go pić na okrągło. W połączeniu
z bananem świetnie zaspakajał pierwszy głód po intensywnym treningu.

Jeżeli przed nowym sezonem zastanawiacie się nad zakupem produktów Compressport to ja zdecydowanie polecam spodenki: Compressport TRAIL RUNNING SHORTS.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bieganie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s